Pierwsze niepokojące objawy po ukąszeniu
Pierwsze niepokojące objawy po ukąszeniu
Our Score
Click to rate this post!
[Total: 0 Average: 0]

Zdarza się, że nawet po bardzo sprawnym wyciągnięciu kleszcza, w ciele pozostanie jakaś jego część, najczęściej główka. Jeżeli jest to na tyle duży fragment krwiopijcy, ze da się go zauważyć, powinniśmy go jak najszybciej wyciągnąć. Oczywiście jest to znacznie trudniejsze niż usuwanie całego pajęczaka, choćby dlatego, że skórę trzeba skaleczyć, a wypływająca krew znacznie utrudnia widoczność czarnego punkcika. Nie można jednak lekceważyć zaistniałej sytuacji, bowiem jej następstwa są bardzo nieprzyjemne i mogą wymagać leczenia.

Najlepiej, aby zadanie wyciągnięcia główki pasożyta powierzyć lekarzowi lub personelowi medycznemu, szczególnie, gdy sprawa dotyczy kleszcza u dziecka. Gdy zdecydujemy, że samodzielnie pozbędziemy się problemu, najlepiej będzie użyć igły. Pamiętajmy tylko, żeby była sterylna, najlepiej kupiona w aptece, a przynajmniej zdezynfekowana wrzątkiem i spirytusem salicylowym lub wodą utlenioną. Jednym z tych specyfików należy przemyć rankę po przeprowadzeniu zabiegu. Głowę kleszcza usuwamy podobnie jak drzazgę.

Jeżeli kleszcza usunęliśmy, gdy był bardzo mały (nienajedzony) lub we wczesnym stadium rozwoju (larwa lub nimfa), zauważenie pozostałej główki tak naprawdę graniczy z cudem, a więc nie ma szans na jej mechaniczne usunięcie. Jest ona wtedy traktowana przez nasz organizm jak ciało obce. Może więc pojawić się opuchlizna i zaczerwienienie, świadczące o odczynie zapalnym. To wcale nie jest jednak takie złe, bo przynajmniej wiemy, że dzieje się coś niepokojącego i możemy reagować. Wtedy najlepiej zgłosić się do lekarza, choćby pierwszego kontaktu, który zadecyduje o dalszym postępowaniu i ewentualnym leczeniu.

W przypadku nieusunięcia pozostałej główki, dochodzi do jej otorbienia. Tworzy się malutki ropień, który pękając umożliwia wydobycie się fragmentu kleszcza na zewnątrz ciała. Trzeba go zdezynfekować, aby w ten sposób ograniczyć namnażanie się bakterii obecnych w ropie. Konieczne jest też założenie opatrunku. Czasem dochodzi do sytuacji, w której ropień powiększa się i zaczyna boleć, ale nie pęka. Wtedy bezwzględnie trzeba udać się do lekarza, który chirurgicznie otworzy zmianę skórną i oczyści ją. W wielu przypadkach konieczne będzie podanie antybiotyku, bowiem namnożone bakterie mogą przenieść się na inne rejony ciała, a wtedy wyleczenie infekcji będzie jeszcze trudniejsze.

>>>>  Skuteczne zabezpieczenie przed kleszczami

Ropień częściej niż u ludzi spotykany jest u psów i kotów. Jeżeli go zauważymy na ciele czworonoga, możemy samodzielnie go przeciąć lub zgłosić się do weterynarza, który wykona zabieg i zaaplikuje odpowiednie leczenie.

Poprzedni artykułJak ubrać się do lasu, by uchronić się przed kleszczem?
Następny artykułSamodzielne usuwanie kleszcza – jak to zrobić?
Marzena Wielgus
Blog prowadzony jest przez młodą dietetyczkę, pasjonatkę zdrowego stylu życia i matkę, jak sama Autorka o sobie pisze. Jej energia, pasja i twórcze nastawienie do kreowania intrygującej przestrzeni blogowej mogą imponować. Kobieta zamieszcza przepisy na zdrowe potrawy, które świetnie wpływają zarówno na ciało, jak i na ducha. Z perspektywy fachowca i praktyka w sposób wyczerpujący, a zarazem wyjątkowo lekki opisuje różnego rodzaju recenzje, które poleca swoim Czytelnikom. Najprawdziwsza pasjonatka, którzy posiadaja inklinacje i wyjątkowe zacięcie do prowadzenia zdrowego stylu życia, sprawiającego, że najzwyczajniej w świecie jest szczęśliwym człowiekim, który najwyraźniej spełniają się w tym, co robi. Zdołała przy tym zgromadzić wierne grono czytelników, składające się z osób, które również pragną zadbać o swoje ciało, a także samopoczucie – wiadomo przecież, że człowiek jest jednością psychosomatyczną i wszystkie sfery, w zakresie których funkcjonuje, muszą być poukładane. Doskonale zdaje sobie z tego sprawę i swoją wiedzą pragną w bardzo przystępny sposób dzielić się z innymi. Najważniejsze jest jednak, że sposób, w jaki żyje potrafi zachwycić i skłonić do tego, aby wziął sprawy w swoje ręce i zrobił dla siebie coś dobrego.